UWAGA URLOP! Ładujemy baterie i chwilowo nie realizujemy żadnych wysyłek. Wracamy do Was już 21. maja. POZDROWIENIA!

Sarathy Korwar – There Is Beauty, There Already LP (winyl)

109.90 PLN

Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni: 109.90 PLN

SKU: OTH001

Wiecie, że mamy słabość do perkusistów. Sarathy niedawno zagrał świetny koncert w Jassmine, a jego nowy label (Otherland Records) pomaga mu ogarniać nasza przyjaciółka – Agata, więc niniejszy winyl trafia do sekcji WINYLE PRZYJACIÓŁ.

Sarathy Korwar, przełamujący granice gatunkowe perkusista, producent i kompozytor, zapowiada premierę swojego siódmego albumu „There Is Beauty, There Already”, który ukaże się nakładem jego nowej wytwórni Otherland 7 listopada 2025 roku. Celebrująca melodyjny potencjał zespołu perkusyjnego płyta, rozgrywa się jako hipnotyzująca i transcendentalna suita improwizacji perkusyjnych, oparta na powtarzalnej, kolistej strukturze, przywodzącej na myśl indyjską muzykę ludową, jazzowe zespoły perkusyjne, takie jak M’Boom Maxa Roacha oraz minimalistyczną klasykę współczesną Terry’ego Rileya i Steve’a Reicha. Od falujących niskich tonów tabli, przez tonalne bogactwo południowoindyjskiego glinianego instrumentu ghatam, aż po ostre uderzenia werbla zestawu perkusyjnego i elektroniczne tekstury syntezatora, zespół Korwara płynie i pulsuje w nieustannym rytmie, niczym niekończąca się energia rzeki.

„Ten album to moje ponowne odnalezienie się jako kompozytora i powrót do tego, co znam najlepiej – do perkusji” mówi Korwar. „To moje ponowne zakochanie się w instrumentach perkusyjnych i wyrażenie, jak bardzo mogą być melodyjne i pełne emocji. W przeciwieństwie do moich wcześniejszych albumów, które często poruszały poważne tematy, takie jak migracja, tożsamość czy futurystyka, ten krążek to surowy akt postawienia siebie w centrum i pozwolenia, by przemówiły bębny”.

Album napisany i nagrany został w ciągu czterech dni w studiu Real World należącym do Petera Gabriela. Korwar zaprosił tutaj do współpracy perkusistów: Photaya, Magnusa Mehtę i Joosta Hendrickxa. Ustawiając szeroką gamę instrumentów w sali nagraniowej, od zestawu perkusyjnego po tablę, marimbę, balafon, udu i ghatam, artyści mieli pełną swobodę, by improwizować i podążać za muzyką, która się wyłaniała. Dodatkowo, podłączone do syntezatorów i syntezatora Buchla Easel instrumenty wnosiły niespodziewane elektroniczne elementy.

„W trzecim dniu zorientowaliśmy się, że wciąż wracamy do tego jednego, powtarzalnego, 40-minutowego wzoru rytmicznego, który nas wciągał i hipnotyzował” – mówi Korwar. „Postanowiłem nagrać kilka wersji tej idei, by zbudować strukturę – i to właśnie słyszymy na płycie”.

Album stanowi odpowiedź na nasze coraz krótsze skupienie uwagi – zaprojektowany jest do słuchania w całości, jako jednolita, długometrażowa suita muzyczna, wywołująca poczucie nieustannego ruchu i intencji. Wykorzystując powtórzenie do momentu, w którym przekracza ono monotonię i wchodzi w nieznane – jak słowo powtarzane tyle razy, że traci znaczenie – album staje się niezwykłą eksploracją rytmu jako transu i przemiany.

Sarathy Korwar z impetem wkroczył na międzynarodową scenę jazzową swoim debiutanckim albumem „Day to Day” wydanym w 2016 roku przez Ninja Tune. Od tego czasu wydał cztery albumy, eksplorując muzykę ludową społeczności Sidi z Indii, hip-hop, elektronikę, współczesny jazz oraz muzykę indyjską. W 2020 roku zdobył nagrodę AIM za najlepszy niezależny album, a jego krążek „More Arriving” z 2019 roku został uznany przez MOJO za jazzowy album roku. Był również nominowany do nagród Jazz FM i Worldwide Awards, a w 2023 roku zdobył nagrodę Songlines za najlepszy album (Azja/Pacyfik) za „KALAK”.

Jako muzyk i producent współpracował m.in. z Shabaką Hutchingsem i producentem Hieroglyphic Being przy A.R.E. Project (2017), nagrał też w 20222 rokuwspólny album z Auntie Flo, a także stworzył jazzową supergrupę FLOCK – razem z Bex Burch, Tamar Osborn, Danalogiem i Alem MacSweenem. Obecnie jest także członkiem zespołu sitarzystki Anoushki Shankar i współprodukował oraz współtworzył jej album z 2025 roku „Chapter III: Return to Light”.

Prawie dekadę po debiucie, „There Is Beauty, There Already” to najbardziej osobista i emocjonalna twórczość Korwara do tej pory. Od okładki albumu – siatki autoportretów wykonanych przy kasie lokalnego sklepu Co-Op, przez ostatnie pięć lat („rytualna opowieść o moim życiu w obrazach”), po towarzyszący albumowi wiersz, który sam napisał, rozważając pojęcie piękna, płyta wyznacza nowy kierunek w jego twórczości.

To też warto sprawdzić