Pokusa – Głowy LP (kolorowy winyl) PREORDER
149.90 PLN
To jest PREORDER wersji nielimitowana z pomarańczowym, przezroczystym winylem.
Premiera: 24.05.26
Istnieje też wersja limitowana dla U JAZZ ME (z czarnym woskiem).
Pokusa wracam po latach z nowym albumem „Głowy”.
Pierwszy singiel: https://orcd.co/grzechotnik
W skład zespoły wchodzą:
Tymek Bryndal – bas
Natan Kryszk – saksofony
Teo Olter – perkusja
„Gdy we wrześniu 2025 roku AJ Lee wróciła na ring po dziesięciu latach przerwy od WWE przedstawiła się nowej generacji fanów i fanek słowami “Jeśli o mnie nie słyszeliście, to ja jestem ulubioną wrestlerką waszej ulubionej wrestlerki”. I dokładnie to przyszło mi do głowy na otwarcie tekstu gdy Pokusa mnie do niego zaprosiła. Bo to właśnie oni są ulubionymi niezalowcami waszego ulubionego niezalowca (chociaż nikt już nie używa tego terminu, a tym bardziej nikt już się nim nie określa). To oni są ulubionymi cool jazzmanami twojego ulubionego cool jazzmana. I to oni są prawdopodobnie twoim ulubionym młodym składem jazzowym, jeśli na co dzień (albo wręcz WCALE) nie słuchasz jazzu.
Zawsze wydawało mi się, że w tym właśnie tkwi największa siła. Połową sukcesu w moich subiektywnych oczach jest nagranie zajebistej jazzowej płyty, którą docenią w jazzowym periodyku. Pełnym sukcesem zainteresowanie tą muzyką kogoś w koszulce metalowego zespołu, kto nigdy jazzu nie słuchał, kto nigdy nie był na żadnym koncercie w Pardon, To Tu. A usłyszał Pokusę i postanowił to zmienić. Sam jestem taką osobą – może to nie za ich sprawą poznałem jazz, ale to dzięki nim zacząłem go doceniać. Każdy ma swój entry point, czy to na rozpalenie czy na podtrzymanie tego ognia.
“Głowy” są w pewien sposób albumem klasycznym. Gdyby ktoś mi puścił ten album i nadużył mojego zaufania podpartego dosyć szczątkową wiedzą w temacie próbował mi wmówić, że nagrano go w 1975 w Studio Polskiego Radia / w 1985 w Akwarium / w 1989 w klubie Rura / w 1994 gdzieś w trójmieście albo w Mózgu – pewnie bym uwierzył. Bo ta klasyka idzie ramię w ramię z pewną dozą ponadczasowości. Mógłbym napisać kilka zdań o tym dlaczego ten album mógłby wyjść zarówno w Lado ABC jak i w GOWI albo Biodro Records. Mógłbym doszukiwać się odniesień do Yassu, do Tzadika, do czegokolwiek innego.
Ale to co tworzą Teo, Natan i Tymek jest równie ważne pozamuzycznie co muzycznie. Dla mnie, jako dla osoby działającej w podobnych latach co oni, każda płyta Pokusy – włączając najnowszą – jest dla mnie ukrytym między nutami zapisem czasu i doświadczenia. Indyjskimi przyprawami w posiłku przed koncertem w Mózgu. Bólem głowy od papierosów podczas słuchania kaset w Eufemii. Podziwianiem napisów nad umywalką w Młodszej Siostrze. Wąskimi schodami w Chłodnej 25. Szerszymi, ale śliskimi schodami w Pogłosie. Śmiesznymi, ale za to niewygodnymi schodami w Klubie Ziemia. Komarami tnącymi w Ladomku. Myślami czy powinienem jednak ubrać polówkę zamiast t-shirtu w Spatifie. Zadziwieniu które towarzyszy gdy schodzisz z Monciaka by wejść do Dwóch Zmian. Czemu to miejsce jest akurat przy takim deptaku? Czemu gra tutaj Pokusa? Czemu grają tak dobrze?
Z jednej strony znajdziecie dziennikarzy, którzy piszą że Pokusa odwodzi się do klasycznej free jazowej szkoły lat 60’. Pojawi się gdzieś Albert Ayler. A na drugim biegunie pojawi się Unsound i jakiś młody krytyk piszący o Post-Jazzie. I wszyscy będą mieli rację. To jest ten uniwersalizm, to jest ta ponadczasowość. Czy weźmiecie ten album do ręki w dniu premiery czy w 2026, on wciąż będzie dobry. I wciąż za te dwadzieścia lat ludzie będa po niego sięgać. Jestem o tym przekonany.”
Michał Turowski
Strona A:
AUTOPORTRET KOLEGÓW
NOWY SOPOT
SŁOŃ
PORTRET Z GRZECHOTNIKIEM
Strona B:
MAŁY ŁOSOŚ
CZYJEŚ URODZINY
PALCOZĘBY
DZIECIAK DZIWNIE UROŚNIE
OSTATNI PĄCZEK WIECZORU
Nagranie, miks i master – Jeremiasz Hendzel








